FIAT FREEMONT OPINIE FORUM
FIAT FREEMONT OPINIE FORUM

ELEKTRYKA - Rozładowanie akumulatora - kwasowy 60Ah / 540A

maq - 2018-02-07, 12:52
Temat postu: Rozładowanie akumulatora - kwasowy 60Ah / 540A
Niektórzy użytkownicy Freemonta spotkali się z problemem rozładowania akumulatora. Jest na ten temat szeroka dyskusja tutaj: http://freemont.pl/viewtopic.php?t=347

Założyłem nowy temat, gdyż nieco bardziej zagłębiłem się w diagnozowanie. Wątek wcześniejszy przeczytałem wiele razy, jednak są w nim śladowe ilości informacji, które mnie interesują, czyli diagnostyki.

Do rzeczy zatem.

Sprawa zaczęła się właściwie od wejścia w posiadanie samochodu, kiedy miał niespełna 30 tys. km przebiegu. Praktycznie już wtedy coś niedobrego działo się z oryginalnym akumulatorem (Mopar 60Ah / 525 A). Klema dodatnia miała sporo białego nalotu. Dwukrotnie czyszczono ją w serwisie. Oczywiście nikt nie zaproponował wymiany gwarancyjnej baterii, a z całą pewnością była wtedy uszkodzona. Doszło później do tego, że klema prawie całkiem została przeżarta przez ulatniający się i osadzający na niej kwas. Dodatkowo lał się on również po ścianach akumulatora i spowodował znaczne uszkodzenie podpory, na której stał. Tutaj opisałem jak sobie z tym poradziłem: http://freemont.pl/viewto...ghlight=podpora

Przy okazji tej naprawy wymieniłem akumulator na nowy, również 60 Ah, bo taki był oryginalnie. Już wtedy człowiek w sklepie sugerował, że powinien być większy. Fiat na Europę zakłada właśnie 60 Ah / 525 A, a na inne rynki 74 Ah / 680 A. Ponadto w niektórych samochodach siedzi też Optima AGM 50 Ah / 1000 A. Przewagą AGM nad akumulatorem mokrym jest liczba możliwych uruchomień silnika. Skala tego jest jak 350.000 do 50.000 dla kwasowego. Poza tym dla instalacji elektrycznej w samochodzie nie ma żadnej różnicy. Dodatkowo jeszcze zwraca się uwagę na nietrwałość akumulatora AGM przy temperaturach powyżej 50-55 stopni. No i jest ponad dwa razy droższy od tradycyjnego.

W ostatni piątek rano (2.2.2018) samochód odmówił posłuszeństwa. Stoi zawsze na noc w ciepłym garażu, ale nie zapalił. Obrócił rozrusznikiem kilka razy i koniec. Uruchomiłem go przez kable od innego auta. Kupiłem go w kwietniu 2017, zatem niecały rok temu. Miał wcześniej jeden epizod rozładowania do zera. Było to dokładnie dwa miesiące po zamontowaniu, 1 czerwca 2017. Przyczyną było zwarcie z gnieździe haka holowniczego. Naładowałem go wtedy prostownikiem automatycznym, wyczyściłem gniazdo i od tamtej pory jeździł przez kolejne 8 miesięcy bez najmniejszych problemów.

Teraz jednak znowu zajrzałem do zasilania przyczepy, ale było tam sucho. Profilaktycznie i tak wymieniłem na nowe. Kolejnego dnia samochód odłączyłem na noc od prostownika po ładowaniu i zamknąłem z alarmem. Następnego dnia znów nie zapalił. Ponownie założyłem na niego ładowarkę i w poniedziałek pojechałem do sklepu z akumulatorami. Tam się dowiedziałem, że mój jest mocno niedoładowany. Ma mocno poniżej 300 A, przy napięciu 12,2 V.

Powiedziano mi tam, że niedoładowanie coraz bardziej osłabiało baterię, aż w końcu stała się za słaba do uruchomienia silnika. Dowiedziałem się też, że prostownik automatyczny nie naładuje w pełni akumulatora, bo wyłączy się sam, kiedy zostanie osiągnięte właściwe napięcie. Tutaj też należy pamiętać, że do ładowania akumulatorów żelowych i AGM prostownika zwykłego, podającego prąd cały czas, stosować nie wolno. Akumulator może mieć napięcie 12V, ale będzie naładowany w 50%, albo 20% na przykład. Tego jednak nie ocenimy sami w garażu bez odpowiedniego urządzenia.

Regenerację zacząłem od ładowania akumulatora zwykłym prostownikiem, który kupiłem za stówę. Podłączyłem go na noc bezpośrednio, po zdjęciu nadkola. Następnego dnia samochód zapalił bardzo sprawnie. Napięcie podczas ładowania wynosiło 15,4V. Wskaźnik na prostowniku nie spadł jednak do zera, a myślałem, że tak powinien zrobić kiedy proces będzie dopełniony. Trudno. Mam nadzieję, że nie przeładowałem i co za tym idzie nie uszkodziłem akumulatora. Tego dnia pod biurem wóz stał z odłączonym zasilaniem (odkręciłem minus), żebym nie myślał czy wrócę do domu.

Kolejnego popołudnia zabrałem się za sprawdzanie poboru prądu przy wyłączonym silniku. Do tego trzeba wpiąć amperomierz między akumulator a klemę. Ja poszedłem na łatwiznę i włączyłem się pod maską na kablu minusowym, nawet nie od samego akumulatora. Gdzieś widziałem, że robią to na elektrodzie dodatniej, ale jakoś nie miałem na to ochoty, bo wtedy iskrzy przecież.

Dzień 6.02.2018
1. Zamknąłem drzwi bez uruchamiania centralnego zamka i włączania alarmu, wyjąłem baterię z pilota i zostawiłem otwartą maskę i uchylone szyby.
a) sprawdziłem napięcie: wynosiło 12,3V
b) miernik pokazał najpierw 3:21 A i wskazanie szybko zaczęło spadać do 2,24.
c) po 3 minutach zmieniło się na 0,59 A
d) po 3 kolejnych, a 6 od trzaśnięcia drzwiami, auto zamknęło wentylację i się uśpiło. Multimetr wskazywał wtedy 0,04 A i tak już zostało przez godzinę.

2. Kolejna operacja, obudzenie samochodu, pilot z baterią, pozostałe bez zmian.
a) wskazanie multimetru na początku: 3,00 A
b) po 3 minutach 0,68 - 0,57 A
c) po 5 minutach od zamknięcia auta 0,04 A

3. Samochód zamknięty z alarmem, maska i szyby otwarte, bateria w pilocie. Tutaj jednak wyła syrena i potem nie uruchamiałem silnika.
a) pobór prądu na początku - 10,1 A, po chwili 6,39 A
b) po minucie 1,65 A
c) po 5 minutach od zamknięcia 0,09-0,1 A i tak zostało na ponad godzinę

4. Samochód zostawiłem na noc z otwartą maską, drzwi zamknięte, alarm nieaktywny.
a) pobór prądu rano 0,4 A
b) napięcie akumulatora 12,48V
Wóz był ładowany poprzedniej nocy, przejechał po tym 10 kilometrów.

Dzisiaj będę sprawdzał dalej.

nodde - 2018-02-07, 14:43

Profesjonale podejście. :!:
Ciekaw jestem co z tego wyjdzie ;-)

Wiesz może czy w Dodge JOURNEY jest 74ah/680ah montowany?
Czy we freemontach poza Europą też?

Bo to mogło by sugerować, że problem z "braniem prądu" nie wynika z problemów w instalacji, tylko z za małej bateryjki :?:

tomek - 2018-02-07, 15:25

Aleś się narobił :)
U mnie jest optima i problemów nie ma

maq - 2018-02-07, 16:52

Nie wiem jaki akumulator jest w Journey. Prawdopodobnie dotarłem do niezbyt aktualnych informacji, bo o Optimie tam Mopar nie wspomina. Niemniej jednak wszystko wskazuje na baterię i styl jazdy. Z drugiej strony żona jeździ Toyotą codziennie po 2-4 kilometry a jak pada, to i 300 metrów do przedszkola. Nie ma żadnego kłopotu z ładowaniem. Do tego stoi na podwórku z włączonym alarmem.
Do mojej sprawy dodałbym jeszcze pobór prądu przez alarm. Tu jest pies pogrzebany moim zdaniem.

Tomku wcale się nie narobiłem wystarczyło tylko pstrykać guzikami na pilocie i w aparacie.
„Akumulator Optima i problemu ni ma” ;)

Byłem dzisiaj na kontroli po ładowaniu w sklepie z akumulatorami. Okazało się, że naładowałem się do 418 A. Śmiało trzeba się podłączyć na jeszcze jedną operację. Zrobię to jednak w weekend i odkręcę korki. Istnieje ryzyko, że jak się tego nie zrobi i mocno przegapi moment odłączenia, a w sobotę różnie może być, to może nawet wybuchnąć. Powiedziano mi, żeby ładować akumulator aż zrobi się ciepły.
Prawdopodobnie po tym zabiegu nieco nim potrząsnę, żeby sie dobrze wymieszał i nabiorę strzykawką elektrolit do kontroli. Na dolewkę mam kieliszek jeszcze od akumulatora do quada. Ten kupowałem suchy i sam zalewałem. W sklepie mi powiedzieli, że chętnie to sprawdzą.

Dzisiaj dalej sprawdzam pobór prądu w różnych konfiguracjach. Nie będę jednak już czekał długo, tylko do największego spadku. Najgorsze wskazanie zostawię dopiero na dłużej. Chociaż pewnie nie na całą nic, żeby jutro wyjechać na górę. Dowiedziałem się też co można zrobić, żeby znacząco zwiększyć wybór baterii do naszych aut, ale o tym później. Kiedy sprawdzę co i jak.

Sylwester 76 - 2018-02-07, 18:25

Problemy z Aku w tych autach to jest jakaś masakra. :evil:
Nigdy nie wiesz kiedy Cię spotka niemiła niespodzianka. Loteria po prostu. Nie ma co liczyć w 100% że rano odpalisz. :-?
Ja dochodzenie prowadziłem ponad pół roku co mi rozładowuje baterię.
A jak już znalazłem przyczynę to nikt nie potrafi jej definitywnie wyeliminować.
Chociaż od jakiegoś czasu jest w miarę OK. Ale to tylko dlatego ze uważam czy auto się nie wzbudza niepotrzebnie.

Powodzenia w walce.

maq - 2018-02-07, 22:02

A czy sprawdzałeś może jaki jest poziom naładowania akumulatora u Ciebie? Który masz? Od nowości? Pytam, bo wpadło mi gdzieś u Amerykańców, że taki objaw może być spowodowany niedoładowaniem. Jak pojeździsz więcej, to kłopot znika, jeżeli mniej to się znów pojawia. Komuś tak majster w serwisie powiedział.
Pojedź gdzieś, niech Ci sprawdzą akumulator. Najlepiej go nawet wyjąć i sprawdzić gęstość elektrolitu.
Chociaż zdecydowanie pewniejsza przyczyna, to brak update radia. Ono powoduje budzenie budzenie zegarów prawdopodobnie.
A czy przerabiane było odłączenie go z instalacji?

Sylwester 76 - 2018-02-08, 07:30

Mam kilkumiesięczną Optimę.
Spadki napięcia były testowane w 3 serwisach ( :-? )

Tyle że ja znam juz przyczynę rozladowywania aku u mnie.
Nie znam puki co przyczyny dlaczego auto się wzbudza po zamknięciu.

maq - 2018-02-08, 10:02

To co u Ciebie wyszło, bo jakoś nie zarejestrowałem faktu?

Wczoraj przeprowadziłem kolejne testy akumulatora.

1. Zamknięte drzwi bez alarmu, szyby zamknięte, lusterka niezłożone, kluczyk w kieszeni - po 5 minutach 0,04 A.

2. J.w. + lusterka złożone - po 5 minutach 0,04 A.

3. J.w + otwarty schowek i święcąca lampka - 0,55 A

4. Jak w pkt. 2 + włączone oświetlenie kabiny - 2,83 A

5. Jak w pkt. 2. + włączona latarka w stacji dokującej - 0,04 A

6. Włączony zapłon i otwarte drzwi - 10.18 A

7. Samochód zamknięty bez alarmu + podłączona ładowarka automatyczna + 0,38 A i 2,44 A kiedy jest podawany prąd i zapalają się dzienne LED

8. W samochodzie sprowokowano włączenie syreny alarmu guzikiem pod maską, otwarto i zamknięto drzwi - pobór prądu 0,1 A, który po godzinie wynosił już 0,05 A

9. Na koniec test najważniejszy, który był przed wzbudzeniem alarmu. Auto zamknięte guzikiem na drzwiach. Alarm włączony - po 5 minutach pobór prądu - od 0,04 A do 0,06 A

10. Dodatkowa obserwacja. Kluczyk nie powoduje wzbudzania żadnych systemów w samochodzie. Testowałem to oddalając się od pojazdu na dłuższą chwilę, wyjmując i wkładając do niego baterię, oraz dokonując pomiarów be kluczka w kieszeni.


Czas na małe podsumowanie zatem.
1. Fakt, że auto nie zapaliło któregoś dnia, był wynikiem niedoładowania akumulatora. Tutaj może mieć oczywiście znaczenie, że kiedyś był rozładowany do zera i w przyszłości może oznaczać konieczność jego przedwczesnej wymiany.
2. Pobór prądu w pojeździe mieści się w normie. Sam alarm nie konsumuje więcej energii i nie stanowi żadnego zagrożenia dla zasilania pojazdu na postoju.
3. Jazda na krótkich trasach z całą pewnością jest przyczyną słabej kondycji akumulatora. W tym samochodzie należy kontrolować stopień jego naładowania, zalecam co kwartał i interweniować w razie potrzeby.
4. Do regeneracji akumulatora nie należy używać prostownika automatycznego, bo nie naładuje się nim w odpowiednim stopniu, w każdym razie nie prostownikiem tanim.
5. Ładowanie akumulatora należy wykonać po wyjęciu go z samochodu i odkręceniu korków, jeżeli takie są. Kontrolować przy tym poziom elektrolitu i dolać wody destylowanej w razie potrzeby, w przypadku akumulatorów mokrych. Poradzono mi ładowanie kontynuować do momentu, aż akumulator zacznie robić się ciepły. Akumulatorów żelowych o AGM nie należy ładować prądem ciągłym.
6. Poziom poboru prądu przy wyłączonym silniku, podawany w różnych źródłach, powinen być do 0,05 A. Jeżeli jest wyższy, grozi to rozładowaniem akumulatora.
7. Jeżeli zostanie stwierdzone podwyższone zużycie prądu, w celu dalszej diagnozy należy po kolei wyjmować bezpieczniki i obserwować wskazanie multimetru. Tym sposobem znajdzie się element marnujący energię.
8. Zwłaszcza przy akumulatorze mokrym należy unikać korzystania z dodatkowych odbiorników prądu, na przykład podgrzewanie siedzeń, jeżeli pokonuje się krótkie dystanse.
9. Lusterka należy składać oraz domykać szyby, kiedy silnik jeszcze pracuje, a nie dopiero po jego wyłączeniu.

W ten weekend wyjmę akumulator i naładuję go jeszcze bardziej oraz sprawdzę i uzupełnię poziom elektrolitu. Przy okazji podłączę multimetr bezpośrednio między klemę dodatnią i akumulator. Ciekawe czy wskazanie przy włączonym alarmie będzie takie samo jak między przewodem ujemnym i nadwoziem.

Jestem też bardzo ciekawy jaki pobór prądu mają inne Freemonty.

maq - 2018-02-10, 13:51

Tymczasem wyjąłem dzisiaj akumulator. Oczyściłem i wykręciłem korki. Uzupełniłem poziom elektrolitu. W dwóch celach widać było grzbiety płyt. Dolałem tyle, żeby zakryć również listwę łączącą cele. Potem wymieszałem przechylając akumulator wielokrotnie do góry nogami. Na koniec podłączyłem pod prostownik i niech sobie stoi do jutra. Po wszystkim znów uzupełnię elektrolit, wymieszam i załaduję do samochodu.
maq - 2018-02-10, 20:04

Dzisiaj odkładałem kluczyk daleko i łapałem za klamkę. U mnie między zegarami palił się komunikat. W każdym razie i tak warto zajrzeć do klamek. Trzeba zdejmować tapicerkę drzwi. Pod nią będzie otwór rewizyjny do klamki. Szyba musi być w górze. Tu podałem jak się tam dostać: http://www.freemont.pl/vi...36fba24248ba6db

Tymczasem w moim akumulatorze nie działa jedna cela. Jeszcze go ląduję, ale nie spodziewam się żadnej zmiany. Będzie trzeba z całą pewnością założyć nowy.

maq - 2018-02-11, 23:09

Fiat został w garażu bez akumulatora, który zapakowałem go do Mazdy 5 (mam ją na sprzedaż) i jutro wiozę do sklepu. Tak czy siak uszkodzona cela dyskwalifikuje go z dalszego użytkowania. Trzeba będzie coś kupić. Jeszcze jednak nie wiem co.
maq - 2018-02-12, 13:07

Byłem dzisiaj sprawdzić dokłanie co i jak z zasilaniem mojego auta. Kolega ze sklepu Specpart na Ursynowie, bo się już zaprzyjaźniliśmy, wyjął chyba wszystkie mierniki jakie tylko ma. Pożyczył od innego klieta 5 złotych, żeby odkręcić korki, bo 'dwójka' była za mała. Bardzo pomocny i rzeczowy człowiek tak na marginesie.

Najpierw sprawdził napięcie i prąd rozruchowy. Pod obciążeniem było 12,6 V oraz 520 A, czyli jak w nowym. Potem ocena elektrolitu w każdej celi. Gęstość w pięciu na sześć była dobra, barwa jednak ciemna, co wskazuje na znaczne zasiarczenie. Natomiast cela, w której nie było bąbelków podczas ładowania w moim garażu, ma niewłaściwą gęstość elektrolitu i stąd inne jej zachowanie, ale za to ciemnego zabarwienia brak. Gdyby cela uległa uszkodzeniu, to napięcie w akumulatorze spadłoby o 1/6, czyli do około 10,5 V, a tak się nie stało.

Tak czy siak bateria ma poważną demencję dwubiegunową, z objawami wypalenia elektrolitycznego. Tylko patrzeć jak zdechnie. Trzeba kupować nową i tyle. Najpierw jednak objadę jeszcze Niemcy w tym tygodniu, bo nie mam czasu teraz brać się za tą operację. Można zapytać jakaż to operacja, skoro stary akumulator i tak nie siedzi w pojeździe. Ano jest, jest. Okazuje się, i tutaj moja podpowiedź jak obniżyć koszt i zwiększyć ofertę akumulatorów do naszych samochodów, że dużo więcej modeli jest z prawym plusem (u nas jest lewy). O ile kable główne sięgną, to do masy jest jeszcze wtyczka z cieńszym przewodem, do czegoś tam. Żeby swobodnie założyć klemę ujemną, trzeba ten cienki kabel uwolnić z osłony i przez to sięgnie dalej. Zajmę się tym po powrocie. Zobaczę również, czy rozwiązaniem nie będzie zwyczejnie postawić akumulator odwrotnie, z klememi do zderzaka.

W planie jest montaż akumulatora Varta Silver AGM 70 Ah. Najpierw jednak muszę się przymierzyć do zmian w instalacji, ale przede wszystkim sprawdzić czy się nowa bataria zmieści. Jej wymiary, to głębokość: 17,5 cm, szerokość: 27,8 cm, wysokość 19 cm. Wydaje się zatem, że da radę. Jeżeli będę chciał, to kolega ze sklepu pożyczy mi jakiś uszkodzony i będę mógł sprawdzić czy wejdzie, a potem kupię właściwy.
Wiele sygnałów wskazuje na to, że zwłaszcza przy pokonywaniu krótkich tras, bilans energetyczny we Freemontach jest niekorzystny. Baterie kwasowe cierpią z tego powodu katusze. Można oczywiście zminimalizować ryzyko ich uszkodzenia, przez cykliczne doładowania. Trzeba jednak to kontrolować i nie można zaniedbać. Jeżeli do krótkich jazd dodamy domukanie szyb i składanie lusterek po wyłączeniu silnika, oraz podgrzewanie foteli, to układa się to w spójną całość. U mnie był też epizod rozładowania baterii w czercu ibiegłego roku, przez zwarcie w wiązce haka holowniczego i stąd najpewniej kłopoty. Potem prawdopodobnie ustawiczne niedoładowanie i zasiarczenie na medal.

1. Jeżeli komuś się zdarzy sytuacja poważnej lub całkowitej utraty prądu w akumulatorze, to należy go wyjąć i pożądnie naładować do parametrów nominalnych i prostownik automatyczny tego nie zrobi.
2. Samo uruchomiwnie silnika z pomoca innego źródła zasilania i późniejsze korzystanie, bez postawienia naszej baterii na nogi, to dla niej wyrok. Auto podczas jazdy samo nie przywróci jej witalności. W samochodach, które tak dużo prądu nie potrzebują, pewnie nic wielkiego się nie stanie i sprawę za nas załatwi alternator, ale Fiat takiego podejścia nie będzie tolerował.
3. Sprawa nie dotyczy prawdopodobnie Fiatów, które po uruchomieniu jadą dłużej niż kilka kilometrów i tak samo wracają do domu. Tutaj akumulator kwasowy powinien sobie poradzić.
4. Wszystkim pozostałym sugeruje się przejście na AGM, które nie boi się rozładowania. Ten akumulator jednak również należy kontrolować i przynajmniej raz w miesiącu doładować. Do tego sprawdzi się prostownik automatyczny, ale musi być on przystosowany do akumulatorów AGM i żelowych.
5. Wstawienie większego akumulatora kwasowego, na przykład 74 Ah, nie poprawi sytuacji. Będzie on zwyczajnie jeszcze bardziej niedoładowny niż 'sześćdziesiątka'.

Ot i tyle. Jak wejdę w posiadanie nowego akumulatora i go zamontuję, to dam znać. Szczerze przyznam, że zwróciłem również uwagę na przebiegi samochodów, których właściciele zgłaszali na naszym forum brak zasilania w samochodach. Przy niektórych, to i tak jeżdżę bardzo dużo :) Liczy się tutaj również model wykjorzystywania auta. Ja każdego dnia jeżdżę po 5 km w każdą stronę do pracy. Raz na kilka tygodni robię trasę kilkusetkilometrową, a czasem nawet 1000. Codzienność jednak jest niewystarczająca, żeby akumulator to wytrzymał.

To opracowanie jest w dużym stopniu teoretyzowaniem, bo żaden ze mnie fachowiec, ani znawca. Z własnych obserwacji, konsultacji oraz różnych lektur jednak wynika, że przynajmniej mniej więcej, tak to może być.

mireks - 2018-02-13, 08:50

Wydzieliłem nowy wątek na temat zawieszającego się systemu. Dostępny w dziale ELEKTRYKA.
http://freemont.pl/viewtopic.php?t=2107

maq - 2018-02-20, 18:59

Dalszy ciąg sprawy. Autem pokonałem ponad 2000 kilometrów. Była trasa do Niemiec, po blisko 1000 w jedną stronę. Od soboty do dzisiaj, czyli trzy pełne dni auto stało na dworze zamknięte i z włączonym alarmem. Dzisiaj przy temperaturze poniżej zera, Fiat zapalił natychmiast. Kręcił rozrusznikiem jak nowy. Ciekawe jaki jest stopień zasiarczenia akumulatora. Zastanawiam się czy może jest jeszcze do uratowania?

W międzyczasie miałem też Mazdę 5, którą przygotowałem do sprzedaży. Akumulator miała chyba w jeszcze gorszym stanie niż mój, w każdym razie nie lepszym. Również go ładowałem zwykłym prostownikiem. Trochę krócej niż Fiata, ale i tak kilkanaście godzin. Samochód pali za każdym razem bez problemu.

nodde - 2018-02-20, 20:13

A sprawdziłeś może czy wejdzie ta Varta Silver AGM 70 Ah - o której pisałeś?
Ten model ma plus po prawej stronie, czyli musiał by wejść odwrotnie...

maq - 2018-02-20, 20:18

Nie sprawdzałem. Miałem jechać do sklepu po powrocie z Niemiec, ale stary dalej działa. Przed założeniem go do auta patrzyłem czy Varta podejdzie i może być ciężko. Odwrotnie raczej nie, bo ma podłączenie w zagłębieniu i trudno będzie ustawić właściwie zwłaszcza klemę ujemną. Niedługo na to zerknę dokładniej. Na pierwszy rzut oka większe jest prawdopodobieństwo, że zmieści się Varta AGM 60 Ah. Jest krótsza.
maq - 2018-02-20, 20:36

Wszystkim użytkownikom kwasiaków polecam wyjąć akumulator z samochodu, wykręcić korki, uzupełnić poziom elektrolitu wodą destylowaną i porządnie go naładować.
nodde - 2018-02-20, 20:41

heh ;-)
znalazłem takie cudo Akumulator 75Ah 970A Deka Intimidator 9A78DT
Tylko nie wiem czy wejdzie na długość.... ma lekko ponad 27 cm.
A z tego co sam pisałem to wejdzie taki na 26 cm ;-) na oko ;-) może by wlazło...

https://sklep.prostowniki-akumulatory.pl/akumulator-75ah-970a-deka-intimidator-9a78dt-p-1679.html

maq - 2018-02-20, 20:47

Moim zdaniem będzie kłopot. Jak nawet wsadzisz go na podporę, to będziesz musiał przerobić pręty do mocowania ja tak zrobiłem do obecnego Forse. Ma 20 cm wysokości, czyli o 2 cm więcej niż oryginalny. Do tego bardzo drogi. Jeżeli tak to lepiej kupić Optimę.
nodde - 2018-02-20, 20:49

Właśnie wysokość mi umknęła, a sam pisałem że więcej niż 180 to będzie kłopot ;-)
Klemy można by podłączyć z boku, a nie od góry...
niemniej kicha....
Jakiś konkretny model optimy?

edit: taki znalazłem: https://sklep.prostowniki-akumulatory.pl/optima-50ah-1000a-red-top-agm-rtf42-gm-p-164.html
50ah....

maq - 2018-02-20, 21:03

Ten, który pchają w Meksyku 50A / 1000 Ah. Tu chłopaki pisali: http://www.freemont.pl/vi...ece0f08b7b49783

Jak już pisałem, przy krótkich dystansach z podgrzewaniem foteli i domykaniem szyb oraz składaniem lusterek po wyłączeniu silnika, w Fiacie zdechnie każda bateria. AGM lub żelowy nie będzie jednak wrażliwy na rozładowanie. Zwykły akumulator mokry da spokojnie radę, ale trzeba go nawet co miesiąc ładować.

nodde - 2018-02-20, 21:09

O. dzięki za linka. ;-)
Akurat znalazłem inny, nie wymieniony na liście przez kolegę Picek7 ;-)

Będę patrzył jeszcze ponieważ, ten co podałem ma polaryzacje od przodu - wkręcaną (calową) - nie od góry. Nie wiem czy to będzie pasować od klem... - pewnie nie ;-)
Czym się różnią te oznaczenie? Wiesz może?
RTS, RTR, RTF, itp.? Red Top seria to się domyśliłem ;-) , ale S R F ?

maq - 2018-02-20, 21:22

Nie będzie. Musiałbyś zmienić klemy. Przed zakupem proponuję jeszcze zmierzyć wysokość tego co masz u siebie. Optima, które znajduję mają wysokości 178, do 202 mm. A co z Twoim? Masz kwasowy? Nie działa? Dodam, że benzyniak nie potrzebuje aż tak dużego prądu rozruchowego jak diesel. Nie musi być aż taki w Optima 1000 Ah.
nodde - 2018-02-20, 21:31

Wymieniłem z 2 lata temu - na szybko. Awaria :-(
http://www.freemont.pl/vi...r=asc&start=300

Oryginalny był taki: org aku
Włożyłem co było od ręki dostępne: taki aku mam

Chce wymienić na AGM. Obecnie zaczynają się problemy z odpaleniem auta, nie che czekać aż padnie w "najlepszym" momencie.

maq - 2018-02-20, 21:39

A tak, już pamiętam. Od razu jest widoczna zależność. Nie jeździsz za dużo. Akumulator jest niedoladowany i po jakimś czasie ulega zasiarczeniu i pada. Elektrolit masz pewnie ciemny. Z AGM nie będzie kolorowo, bo też trzeba go co jakiś czas doładować. Gdybym to wiedział wcześniej, to obecnie posiadany śmigałyby jak nowy do teraz. Jak założysz AGM, to musisz mieć do niego inny prostownik. Nie wiem jednak czy kiedy będzie rozładowany, a będzie, to uda się go przywrócić do życia automatycznym. Pewnie tak. Trzeba poczytać dokładnie czym i jak ładować akumulatory żelowe i AGM.
nodde - 2018-02-20, 21:50

Z tą jazdą to różnie bywa. Faktycznie w okresie zimowym mniej. Bo po mieście to co to za jazda :-)
Mam prostownik do AGM, od razu taki zakupiłem jak zaczęły się pierwsze problemy z aku u mnie, a potem okazało się że nie mam jednak AGM, tylko zwykły. Cóż ;-) :-)

Tylko wiesz, jeśli poruszam się na przeciętnych odcinkach autem w okresie zimowym i wymagane jest dodatkowe ładowanie, ponieważ auto nie daje rady. To... słabe to jest. :cry:

Bardziej mi zależy na niezawodności, czyli nawet jak auto postoi trochę i mu napięcie opadnie :lol: to żeby jednak odpalił.... a nie był martwy i zimny. :-(

maq - 2018-02-20, 22:47

Sprawa ciągnie się za nami od fabryki w Meksyku. Samochody płyną na statku dłuższy czas. Akumulatory się częściowo, a niektóre całkiem rozładowują. W serwisie nikt ich nie stawia na nogi jak należy, tylko mniej więcej, żeby zapalił. Jeżeli ktoś potem jeździ dużo, to jest szansa, iż bateria wróci do życia. Nasze auta są wyposażone w sporo ektrycznych odbiorników i trudno je naładować. Może i alternator też nie jest najwyższych lotów.
Prąd warto w samochodzie oszczędzać. Same konwencjonalne żarówki dookoła auta, z podświetleniem zegarów, mogą zabierać 200 W i więcej, do tego głośno grające radio z dużym wyświetlaczem, klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, wycieraczki (tym bardziej ciężko pracujące), na koniec cały zestaw czujników rożnej maści i nie ma już wystarczająco prądu na ładowanie akumulatora. U nas pracują alternatory 130Ah, które przy napięciu 14,4V, dają 1872W. Widocznie są za małe. Taka konstrukcja auta i tyle. Nie ma wyjścia i trzeba się z tym pogodzić.
To jest doskonale widoczne w niektórych quadach. Maszyna jeździ i pali bez kłopotu. Problem zaczyna się w większym błocie, kiedy wiele razy trzeba używać wyciągarki. Raz, drugi, kolejny i silnik gaśnie. Nie ma też szans, żeby go od razu uruchomić. Prąd wyciągnięty do zera niemalże. Podpina się wtedy kable do innej maszyny i ładuje jakiś czas, a dopiero potem próbuje uruchomić silnik.

maq - 2018-02-20, 23:32

Ja mam zamiar w weekendy ładować automatem, a raz na miesiąc lub dwa miesiące wyjmować akumulator i nabić zwykłym prostownikiem. To będzie oczywiście zależało od jego kondycji, a to w miarę da się wyczuć. Mój przed rozładowaniem, ze 2–3 tygodnie wcześniej, zaczął ciut gorzej kręcić. Poza tym automatem prawdopodobnie nie pozwolę mu zejść poniżej poziomu potrzebnego do obrócenia rozrusznikiem, włączenia pompy paliwa i wygenerowaniem iskry na świece, a to z pewnością poniżej 200A (rozrusznik ma 1,8 kW, zatem ciągnie 125A).
http://www.akumulator.pl/...r-nie-zawiedzie

nodde - 2018-02-21, 12:44

Niestety nie widzę innego wyjścia. Szczególnie w okresie obecnym gdzie faktycznie jeżdżę dużo mniej. Prostownik mam (Bosch c3) z zabezpieczaniem, więc w sumie jak kilkanaście godzin będzie podłączony, to nie powinno się akumulatorowi nic złego stać...
maq - 2018-02-21, 12:54

Tylko widzisz, to jest prostownik automatyczny. Wyłączy się jak tylko akumulator osiągnie odpowiednie napięcie, ale nadal będzie niedoładowany. Kwasiaka trzeba wyjąć z samochodu, odkręcić korki i podłączyć do zwykłego prostownika.
nodde - 2018-02-21, 13:29

Eh, to się komplikuje temat.
Nie ma jakiejś innej metody bez wyciągania? tak aby wykorzystać te wyciągnięte pod maskę przewody?

Wyciąganie z nadkola aku co miesiąc - gdzie nie bardzo mam gdzie to zrobić nie wchodzi w rozwiązanie dla mnie :-(

Rozumiem, że przy AGM ten prostownik automatyczny zrobi to samo?
Może trzeba zastosować prostszy prostownik i pilnować czasu?

maq - 2018-02-21, 14:07

Z akumulatora mokrego/kwasowego, przy ładowaniu prostownikiem nieautomatycznym, należy wykręcić korki. Jak się tego nie zrobi, to baterię może nawet rozsadzić. Jeżeli nawet nie wybuchnie, to i tak będą się ulatniały opary elektrolitu przez odpowietrzniki w korkach. Zostawione tak w samochodzie pokryje okolice silnie żrącą substancją. Dodatkowo akumulator po ładowaniu należy przetrzeć, żeby rozlany elektrolit nie powodował zwarcia i dolać wody destylowanej do cel. Tego na samochodzie zrobić się nie da. Ja z Fiata zdejmuję koło i dojście jest wtedy jak trzeba.

Akumulator AGM i żelowy natomiast wymaga innego ładowania, a przede wszystkim innego prostownika. Nie mam tutaj jednak doświadczenia i są to informacje od dobrego człowieka ze sklepu z bateriami. Prąd powinien być podawany pulsacyjnie, ale również aż do pełnego naładowania, a nie tylko do osiągnięcia odpowiedniego napięcia, jak to jest przy automatycznym prostowniku z Lidla. Urządzenie może być automatyczne, ale z funkcją AGM, nie mylić z 'przystosowany do AGM". Takiego nie trzeba wyjmować do ładowania z samochodu.

Na koniec dodam, że jeszcze nie wiem jak często będę wyjmował akumulator z samochodu. Pierwszy raz zrobię to za miesiąc i zobaczymy. Może nie będzie go trzeba ładować. Równie dobrze, może przed tym czasem zdechnąć zupełnie.

nodde - 2018-02-21, 15:44

Kurczę, nie mam pojęcia na ten temat :-(
W necie, też nic specjalnie interesującego nie znalazłem. :-(
Wygląda, że trzeba bazować na wiedzy, kogoś kto wie ;-)

W każdym razie, wygląda że wymiana aku na AGM mnie nie minie.
Kwestie otwarte (dla mnie ;-) ):
- jaki model konkretnie aku AGM (skłaniam się do optimy RED TOP - którąś wersje - obawiam się wymiarów - szczególnie wysokości)
- jaki model prostownika, aby pracował prawidłowo z nowym aku i go doładowywał pomimo uzyskania prawidłowego napięcia

maq - 2018-02-21, 15:56

Wygląda na to, że Twój prostownik ma funkcję AGM, zatem się nada. A jaki akumulator? Z odpowiednimi wymiarami i lewym plusem zdaje się jest tylko Optima. Z drugiej strony można kupić coś innego, na przykład Vartę AGM 60Ah/680A z plusem prawym i przełożyć klemy. Kabel plusowy sięgnie bez problemu. Minus można przedłużyć i tyle. Optima kosztuje +/- 750 zł, a Varta 450.
nodde - 2018-02-21, 15:59

Co do aku - raczej nie będę przerabiał i kombinował.
Skłaniam się do optimy z lewym +. Martwi mnie tylko, że wg. danych w necie, wszystkie te model co mają pasować mają po 200mm wysokości.... i nie jestem pewien czy to nie będzie problem.

Co do prostownika, to doczytałem (w necie) że ma coś takiego:

Ładowanie impulsowe - Jest to automatyczna funkcja C3 której nie można wybrać ręcznie. Jeżeli urządzenie wykryje zbyt niskie napięcie akumulatora samoczynnie przejdzie w stan ładowania impulsowego które jest najskuteczniejsze w takiej sytuacji. Po osiągnięciu przez akumulator w trakcie ładowania odpowiednich parametrów C3 automatycznie wróci do wybranego poprzednio sposobu ładowania. Dzięki temu można osiągnąć znacznie lepszy stopień naładowania nie dostępny przy pomocy nawet najlepszych ładowarek klasycznych (nie inteligentnych).

maq - 2018-02-21, 18:12

Moim zdaniem Twój prostownik sprawdzi się do AGM. Przyciskiem mode można włączyć ustawienie 4, ładowanie tego typu baterii. Jak nie, to się będziesz martwił.
Akumulator Optima ma z pewnością podane wymiary razem z wystającymi głowicami biegunów. Sama obudowa ma 18 cm. Zadzwoń do sklepu i zapytaj najlepiej.

bg.gorniak - 2018-02-21, 19:25

nodde napisał/a:
Kurczę, nie mam pojęcia na ten temat :-(
W necie, też nic specjalnie interesującego nie znalazłem. :-(
Wygląda, że trzeba bazować na wiedzy, kogoś kto wie ;-)

W każdym razie, wygląda że wymiana aku na AGM mnie nie minie.
Kwestie otwarte (dla mnie ;-) ):
- jaki model konkretnie aku AGM (skłaniam się do optimy RED TOP - którąś wersje - obawiam się wymiarów - szczególnie wysokości)
- jaki model prostownika, aby pracował prawidłowo z nowym aku i go doładowywał pomimo uzyskania prawidłowego napięcia
Akumulator wymieniony na gwarancji zaraz po zakupie FFa to Akumulator Optima 50Ah 1000A RED TOP AGM RTU4.2
bg.gorniak - 2018-02-21, 19:27

Prostownik impulsowy do AGM.Można ładować bez wyjmowania
Sylwester 76 - 2018-02-21, 19:28

Nie wiem czy w benzyniakach jest inna pólka na baterię.
W każdym razie ja miałem fabrycznie czerwoną optimę i taką też nową kupiłem. koszt to jakieś siedem stuwek.

bg.gorniak - 2018-02-21, 19:29

Podpora pod aku jest taka sama
maq - Wczoraj 11:26

Czerwone samochody też ładują automatycznymi prostownikami. Ferrari Calirofnia ma akumulator 95Ah / 800 A :)
nodde - Wczoraj 13:12

bg.gorniak napisał/a:
Akumulator wymieniony na gwarancji zaraz po zakupie FFa to Akumulator Optima 50Ah 1000A RED TOP AGM RTU4.2


Rozumiem że wszedł bez problemów? :-)

W punktach, jak mówię że w nadkolu, to mają zgryz ;-) Więc jak dodam cenę aku w punkcie + coś za utrudnioną wymianę, to po rozeznaniu się, co, gdzie i za ile jest dostępne, wygląda ze kupię na allegro - (najtaniej znalazłem) i wymienię we własnym zakresie...

tomek - Wczoraj 13:26

Optima 50Ah 1000A RED TOP AGM RTU4.2 jest dedykowana do Freemonta, u mnie taki jest od początku, Optimy raczej w większości przypadków były/są w dieslach, a w benzynach zdarzały się sporadycznie, jak ktoś miał szczęście :mrgreen:
maq - Wczoraj 13:38

Odradzam. Akumulator kup w sklepie specjalistycznym i najlepiej blisko domu. Niech od razu sprawdzą pobór prądu w samochodzie. Jeżeli coś nie będzie grało, to będzie blisko. Poza tym akumulatory ze sklepów są pewniejsze, niż diabli wiedzą skąd.

Ja u siebie, kiedy nadejdzie ta chwila, bo tymczasem zapalam silnik bez problemu, założę na przewodzie masowym albo wyłącznik na klemę przy akumulatorze, albo pod maską. Dzięki temu kabel ujemny sięgnie do bieguna po lewej bez większego problemu. Kabel plusowy na prawy plus będzie pasował bez kombinowania, bo wychodzi właśnie z tamtej strony. Wyłącznik pod maską najbardziej mi pasuje, bo do ładowania na przykład nie będę musiał odkręcać kabla od nadwozia :)

nodde - Wczoraj 13:38

Dzięki za info ;-)
Jak widać, jak sam o swoje szczęście nie zadbasz, to... ;-) :lol:

maq - Dzisiaj 9:07

No, to ja chyba swój akumulator rozwaliłem. Dzisiaj auto na przeglądzie i kolega dzwoni, że cała bateria zalana kwasem. Wszystko na to wskazuje, że mogłem za mocno dokręcić obejmę, bo podobno cieknie spod górnego łączenia obudowy.
Chcąc nie chcąc trzeba wymieniać.

tomek - Dzisiaj 11:20

Wywal go i kup optimę AGM.

maq napisał/a:
No, to ja chyba swój akumulator rozwaliłem. Dzisiaj auto na przeglądzie i kolega dzwoni, że cała bateria zalana kwasem. Wszystko na to wskazuje, że mogłem za mocno dokręcić obejmę, bo podobno cieknie spod górnego łączenia obudowy.
Chcąc nie chcąc trzeba wymieniać.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group